regulamin
NAJNOWSZECHŁOPCYDZIEWCZYNKIBLIŹNIĘTAURODZINYPOCZEKALNIAALBUMYZNAJOMI+DOŁĄCZZALOGUJ
OSKI1 :: Chłopiec :: zdjęć 4 :: filmów 0
Zdjęcia Filmy
Oski1 - Moja nowa pościel - dodane 2008.08.09 00:41
Oski1 - I znów Garfield - dodane 2008.04.24 14:18
Oski1 - A oto Garfield w całej okazałości - dodane 2008.04.24 14:18
Oski1 - A oto moje upragnione i wymarzone czerwone kalosze! Teraz mam czerwone kalosze Williama z tym że te są OSKARKA!!!!!!!  - dodane 2008.03.29 01:49
cała galeria <<
Oski1 - Galeria Zdjęć galeria zdjęćOski1 - Galeria Filmów galeria filmówOski1 - Albumy moje albumy
FGWNE
Oski1 - Moja nowa pościel - dodane 2008.08.09 00:41
 Kod HTML
 Kod BBCODE
 URL (sprawdź)
> dodaj komentarz
> nie wyświetlaj komentarzy
http://www.muzyka.6e.pl" target="_blank" title="muzyka na bloga">muzyka na bloga



Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym,
wyjątkowym i niezastąpionym.


ZNACZENIE IMIENIA-OSKAR
ZDROBNIENIE I SKRÓTY: Oskarek, Karusek, Karuś
POCHODZENIE I ZNACZENIE: skandynawskie: ten, który włada bronią dawnych bóstw
IMIENINY: 3 luty, 3 marzec, 31 lipiec, 1 grudzień
OPIS: Osoba bardzo uczciwa, konsekwentna w działaniu i
dążeniu do celu. Swoimi umiejętnościami i pracą służy nie tylko sobie,
własnej rodzinie, ale także bliskim i znajomym osobom.
Jest to postać uczynna, szczera i solidna w wykonywaniu zawodu.
Do znajomości i stosunków towarzyskich
przywiązuje dużą wagę, toteż wydaje przyjęcia i składa wizyty.
W małżeństwie jest dobrym współmałżonkiem, zgodnym partnerem,
dobrym rodzicem. Nieustępliwie walczy z obłudą, kłamstwem,
lekceważącym stosunkiem do starszych i lenistwem.
Nie uznaje anarchii, ceni demokrację.

ZNANI IMIENNICY: Oskar Kokoschka ( malarz i grafik), Oskar Wilde ( pisarz),

Jest bardzo ruchliwym i wesołym dzieckiem. Uwielbia
samochody a najbardziej autobusy i koparki.Bardzo lubi zabawy
z tatą oraz na placu zabaw a najbardziej zabawy na huśtawce.
Lubi też oglądać bajki i teledyski dla dzieci. Ulubieńcem Oskarka
jest "Zygzak".








































[img]

A oto już i jesień. Ptaki są jak dłonie,
jak dłonie pożegnalne nieba dla złej ziemi.
Płaczmy czasu, ach, płaczmy z sercami żywemi,
smutni tacy, samotni, nie nazwani dniem.
Już nam pokazał Bóg czy szatan krwawe miasta,
w których jeno się dymy z wolna unosiły
jak umęczony anioł nad kolebką śmierci.
Już nam ten nóż przytknięty aż do serca wrastał,
tak długo trwał przy piersi, a gruzy mówiły
i każde drzewo martwe wraz z nimi śpiewało:
"Otoć się w proch obracasz, nieobaczne ciało".
Jestże coś ponad ciemność? - pytaliśmy płacząc,
gdy spośród stolic martwych nikt nie wyszedł do nas,
i staliśmy w ciemności, gdzie się nie napotka
dłoń z dłonią, a wzrok bliźni widać tylko w gromach.
I tylko dudnił wiatr przez ulic puste groby,
i śnieżyce powoli nakrywały głazy,
i byliśmy jak mroczne, niewierne wyrazy,
gdy świat opadał z powiek jak gwiazda czy łza.
Jak poznać ziemię głuchą? jak nazwać te lądy,
gdzie dzieci konające są jak starcy we śnie
i już nie znają słów, nim je pojęły jeszcze,
i kraje, gdzie się nigdy nie usłyszy mowy,
a dłonie, każde dłonie, są jak mroźne kleszcze"
A to już i jesień. Drzewa są na nowo
żaglami martwym domom, skrzydłami martwym snom,
jakby nie powstawały nad rozrąbaną głową,
jakby nie było kolumn roztratowanych rąk.
I człowiek idzie obok, ach, chyba już nie człowiek,
pień taki, wypalony, co znów zapomniał nieba,
i krzyczy, kiedy we śnie na poczerniałej słomie
przychodzą znów boleśni, milczący aniołowie.

Krzysztof Kamil Baczyński




Babciu
Jesteś a nagle Cię nie ma,
znikasz gdy jesteś potrzebna.
Nie wrócisz już chyba nigdy,
odeszłaś w świat inny.
A przecież przed śmiercią się śmiałaś,
dobrze się czułaś, nie narzekałaś.
Choć prawdę mówiąc nie wiedziałaś,
że z tego świata już odejść musiałaś.
Pogrzebu ja dobrze już nie pamiętam,
to chyba przez to że byłem wstrząśnięty.
Lecz Ciebie pamiętam byłaś uśmiechnięta,
leżałaś jakbyś nie umarła, tylko spała.
I teraz gdy wchodzę do Twego domu,
pusto w nim jakoś czegoś brakuje.
Choć Ciebie szukam po całym domu,
to jednak niestety nie odnajduje.
Teraz zostały tylko wspomnienia,
zdjęcia zrobione-bo Ciebie już nie ma.
A na cmentarzu gdy często jestem,
rozmawiam z Tobą, zapalam świeczkę.

Autor: Milena Makuch


♥ ♥ ♥Chcielibyśmy mieć Ciebie przy
sobie cały czas aby nigdy nie tęsknić ♥ ♥ ♥









WITA WSZYSTKIE BOBASKI!!









2010.04.03 18:11:08 od niezalogowanego użytkownika
Niech Wam jajeczko dobrze smakuje, bogaty zajączek uśmiechem czaruje. Mały kurczaczek spełni marzenia, wiary, radości, miłości, spełnienia. Pozdrawiam składając świąteczne życzenia
2009.12.28 12:30:15 od niezalogowanego użytkownika
Jeszcze chwila, jeden krok i wejdziemy w Nowy Rok, Niech się życie z górki toczy, Niech wam wiatr nie wieje w oczy, Spełnienia marzeń, wielu wrażeń życzy Martusia z rodzicami i rodzeństwem:)
2009.09.16 18:44:15 od niezalogowanego użytkownika
Utul główkę do poduszki, niech opuszczą cię złe duszki. Niech twój sen się bajką stanie, i niech słodko trwa twe spanie.Dobranoc!!!
2009.09.07 08:06:26 od niezalogowanego użytkownika
Oskarku przepraszam,że dopiero dziś ale życzę ci wszystkiego najlepszego,spełnienia wszystkich marzeń,dużo przyjaciół w przedszkolu.Tysiące buziaczków urodzinowych śle Martusia z rodzinką. PS.U nas też brak czasu,jak się zaczął rok szkolny. Pozdrawiamy
2009.08.27 21:40:01 od niezalogowanego użytkownika
Słodziutkich jak miód, milutkich jak puch takich ci życzę w dzisiejszą noc snów, bardziej kolorowych niż gwiazdki na niebie, a oprócz tego buziaczek dla ciebie.
2009.07.11 17:41:31 od niezalogowanego użytkownika
Ile piasku na pustyni, ile gwiazd na niebie, tyle ja pozdrowień przesyłam do Ciebie:)))Buziaczki Ps.Udanego weekendu
2009.06.01 06:44:36 od niezalogowanego użytkownika
Z okazji Dnia Dziecka życzę Wam spełnienia marzeń. Żeby aniołki nad Wami czuwały i nigdy o Was nie zapomniały.
2009.04.16 01:33:45 od Filip Gabriel
Witaj w bobaskowie śliczny mały Aniołeczku...urocze z ciebie dzieciątko:)życzę ci duuuuzo zdróweczka i duuuuzo uśmiechu i radości każdego dnia...niech każdy twój dzień zaczyna sie pięknie i radonie.badz pociecha swoich kochanych rodziców:) trzymaj sie cieplutko. pozdrawiam cie mocno i przesyłam ogromnego buziaczka. zapraszam przy okazji na swoja stronkę,mam sporo zdjęć,wiec jest co oglądać...liczę na to,ze i twoi rodzice będą dodawali mnóstwo twoich fotek,w końcu mając takiego ślicznego Skarbka w domu powinni sie chwalić całemu światu:)
2009.04.07 19:19:23 od Oskar Kacper
UŚMIECH jest czymś co nic nie kosztuje a wiele daje. Wzbogaca tych którzy go otrzymują, nie zubażając tych którzy go dają. Trwa tylko chwilę... a pamięta się go czasem przez całe życie ... WIĘC... pozdrawiam i UŚMIECH zostawiam:)
2009.04.05 01:36:53 od Filip Gabriel
Snuj się, snuj, bajeczko! A było tak: niedaleczko, Właśnie tutaj, nad rzeczką, Mieszkała wdowa z córeczką. Córeczka, chociaż mała, Swej matce pomagała: Zamiatała podłogę, Pełła grządki ubogie, Chrust zbierała też czasem Bo mieszkały pod lasem, Niosła proso dla kurek... A zwała się, po prostu, Czerwony Kapturek. Widziano ją bowiem nierzadko, Jak krząta się przed chatką, W ogródku i na podwórku - W czerwonym kapturku. Tak się zwała, jak się zwała, Często w niebo spoglądała, W modre niebo, kędy ptaki Szybowały pośród chmurek. Teraz wiecie, kto to taki, Czerwony Kapturek. Czerwony Kapturek: "Nie Mruczek, nie Burek, Nie jeż, nie ptak - Czerwony Kapturek To ja zwę się tak. Mam warkoczyk, Modre oczy, Buzię mam jak mak. Nie Mruczek, nie Burek Nie jeż, nie ptak - Czerwony Kapturek To ja zwę się tak. W tej chatce, przy mamie Mój cały świat, Nie psocę, nie kłamię, A mam siedem lat. Nie znam troski, Śpiewam piosnki, Kocham każdy kwiat. Pobiegnę na wzgórek, A las mi gra, Czerwony Kapturek To ja, właśnie ja!" W lesie, stąd chyba z milę, A może nawet nie tyle, Mieszkała babcia Czerwonego Kapturka. Zbierała lecznicze zioła Rosnące dookoła, Miała oswojonego dzięcioła, I jeża, i wiewiórkę, A bardzo się kochały z Czerwonym Kapturkiem. Pewnego ranka matka rzekła do Czerwonego Kapturka: "Był gajowy u mnie z wieczora, Przyniósł wieści, że babcia jest chora. Trzeba szybko jej zanieść lekarstwa. Ja nie mogę zostawić gospodarstwa, Muszę kota napić, Muszę kozę wydoić, I przegotować mleko, I nakwasić ogórków... To przecież niedaleko, Skocz do babci, Czerwony Kapturku. W tym koszyczku jest masło i serek, I leków różnych szereg: Tabletki aspiryny I suszone maliny, Proszki od bólu głowy I olej rycynowy, Kwas borny do płukania I maść do nacierania. Nie trać, córeczko, czasu, Leć do babci, do lasu. Idź prosto, jak ta ścieżka, Nie zbaczaj tylko z drogi, Bo tam w borze wilk mieszka, Wilk okrutny i srogi! Słuchaj mojej przestrogi." Biegnie Czerwony Kapturek, Jak przykazała matka, Nie zbiera ptasich piórek, Nie zrywa nawet kwiatka. Tu strumień, tam pagórek, A w środku ścieżka gładka. Biegnie Czerwony Kapturek, Tak jak prowadzi dróżka. Na drzewie jemiołuszka Śpiewa głosikiem cienkim Swoje leśne piosenki. Gil, siedząc na jednej z osik, Też pragnął zaśpiewać cosik I dźwięczny wytężył głosik. Gil: "Piu-piu! Fiu-fiu! Tu gil! Tu-tu, tu-tu, Tryl-tryl! Czerwony Kaptur-tur-tur, Uważaj, tu bór, tu bór, Tu bór, tu las, tu lis. Lis by cię chętnie zgryzł, I lis, i każdy zwierz. Śpiesz się, dziewczynko, śpiesz! Piu-piu! Fiu-fiu! Tryl-tryl! Tu-tu, tu-tu, Tu gil!" Wtem, kiedy śpiew gila zmilkł, Zatrzeszczał w pobliżu krzak, Wilczych jagód zatrzeszczał krzak, I zza krzaka wychylił się wilk, I odezwał się basem tak: "Witam cię, mój prześliczny Czerwony Kapturku, Nie bój się moich ząbków i moich pazurków. Oczernili mnie ludzie przed tobą, A ja jestem niewinną osobą, Ja wywodzę się z takich wilków, Co nie krzywdzą nawet motylków. Ja mięsa po prostu nie trawię, Poprzestaję na jagodach i trawie. A co ludzie mówią - to plotki. Chcesz, dziewczynko, to się z tobą pobawię? Może w kotki, a może w łaskotki Czy w kosi-kosi-łapci? Czerwony Kapturek: "Panie wilku, ja idę do babci, Babcia chora i czeka od rana..." Wilk: "A gdzie mieszka babunia kochana?", Czerwony Kapturek: "Za polaną, przy siódmym pagórku..." Wilk: "No to śpiesz się, Czerwony Kapturku." Czerwony Kapturek: "Babcia czeka od godzin już kilku. Muszę lecieć, pa-pa, panie wilku!" Biegnie Czerwony Kapturek, Biegnie prosto przed siebie, Nie ogląda jaszczurek Ani chmurek na niebie, Nóżkami szybko drepce Do babci, co w izdebce Na przyjście wnuczki czeka. Wilk spoglądał z daleka, Postał jeszcze z minutę I popędził na przełaj, skrótem. Popędził przez ostępy, Złowrogi i podstępny, Mknął szybko borem-lasem, Tak podśpiewując basem: "W las dam nurka I Kapturka Sprytnie zmylę. W mą pułapkę Złapię babkę Już za chwilę. Gdy w brzuchu burczy, Dostaję kurczy I jem wszystko, że aż furczy, Taki ze mnie wilk! Moim wrogom Dzisiaj srogą Dam nauczkę, Bo mam chrapkę I na babkę, I na wnuczkę. Gdy w brzuchu burczy, Dostaję kurczy I jem wszystko, że aż furczy, Taki ze mnie wilk! Zaszumiały drzewa żałośnie, Zatrzęsły się dębowe żołędzie, Zaterkotał derkacz na sośnie: "Co to będzie, ojej, co to będzie? Co to będzie, Czerwony Kapturku?!" A wilk stanął przy siódmym pagórku, Podwinął pod siebie ogon, Rozejrzał się, czy nie ma nikogo, I do babci w okienko zapukał, Po czym schował się szybko za murek. Babcia: "Kto to puka? I czego tu szuka?" Wilk: "To ja, babciu, Czerwony Kapturek. Borem-lasem przybiegłam tu sama, Z lekarstwami przysyła mnie mama." Babcia: "Jakiś dziwny masz głos..." Wilk: "Bo mam chrypkę..." Babcia: "Jak iś dziwny masz głos..." "Nie zdążyłam cię dojrzeć przez szybkę, Chodź do okna..." Wilk: "Niestety nie mogę, Bo po drodze zraniłam się w nogę, Ledwo stoję... Ach, wpuść, babciu miła!" No, i babcia drzwi otworzyła. Możecie sobie, moi drodzy, wyobrazić, co się wtedy stało! By opisać to - słów jest za mało, Przerażenie zaciska wprost gardło. Powiem krótko: wilczysko się wdarło I ryknęło: "Mam chrapkę Na babkę! Gdy w brzuchu burczy, Dostaję kurczy I jem wszystko, że aż furczy!" To rzekłszy wilk połknął staruszkę, Tak jak wróbel połyka muszkę. Ale kiszki wciąż grały mu marsza, Bowiem babcia, osoba starsza, Była koścista i chuda, Więc mu obiad nie bardzo się udał. Wilk: "Brzuch mam pusty po takiej potrawie. Przyjdzie wnuczka, to sobie poprawię. Ale zanim ten ptaszek tu sfrunie, Przeobrazić się muszę w babunię. Włożę czepek staruszki na głowę, Gdzie piżama? Jest! Proszę... Gotowe! Teraz - hops! - pod pierzynę do łóżka... O, lusterko! No tak... jeszcze chwilka! Wykapana babunia-staruszka, Niepodobna zupełnie do wilka. Schowam łapę, bo widać pazurek. Idzie!... Idzie Czerwony Kapturek!" Czerwony Kapturek: "Pobiegnę na wzgórek, A las mi gra, Czerwony Kapturek To ja, właśnie ja... O, już chatka babuni! Co też dzieje się u niej? Ucieszy się, gdy zobaczy Czerwonego Kapturka! A to co? Na dachu wiewiórka... Rzuca we mnie orzechy... Może właśnie z uciechy? Nie. Złości się jak jędza. Po prostu mnie odpędza. Wiewiórko, cóż to znaczy? Witałaś mnie dawniej inaczej. Powiem babci, dostaniesz burę..." Wilk: "Kto tam?" Czerwony Kapturek: "Ja, Czerwony Kapturek. Borem-lasem przybiegłam tu sama, Z lekarstwami przysyła mnie mama." Wilk: "Wejdź, kochanie..." Czerwony Kapturek: "Już idę, już lecę... Babciu, może zapalić świecę?" Wilk: "Nie, ja wolę, kiedy jest ciemno. Chodź, Kapturku, przywitaj się ze mną." Czerwony Kapturek: "Babciu, taki dziwny masz głos. Dlaczego mówisz przez nos?" Wilk: "Jesteś głupia... Ugryzła mnie osa... A zresztą... nie wtrącaj się do mego nosa." Czerwony Kapturek: "Babciu, dlaczego jesteś taka zła?" Wilk: "Boś za długo do mnie szła, Zresztą... nie pytaj już więcej..." Czerwony Kapturek: "Babciu, a gdzie twoje ręce?" Wilk: "Pod pierzyną, bo mi marzną na zimnie, Przestań pytać i usiądź tu przy mnie." Czerwony Kapturek: "Babciu... ja trochę się boję, Bo te zęby są jakieś nie twoje..." Wilk: "Dobre są każde zęby, Które prowadzą do gęby, A że jeść tymi zębami wygodnie, Zaraz ci udowodnię!" To rzekłszy wilk połknął dziewuszkę, Tak jak wróbel połyka muszkę. Oblizał się, jęzorem mlasnął, Wlazł pod pierzynę i zasnął, Nie troszcząc się więcej o nic. Ale to, moi drodzy, nie koniec. O, nie! Bo właśnie z dąbrowy Szedł w tamte strony gajowy. Posłuchał, co gil wyśpiewał, Posłuchał, co szumią drzewa, Potem jeszcze przybiegła wiewiórka... I tak się dowiedział o losie Czerwonego Kapturka. Gajowy: "Przez lasy, przez dąbrowy Wędruje gajowy, Na trąbce w lesie Gra i gra, A echo niesie Tra-ra-ra! Ma broń nabitą w dłoni, Ta broń go obroni, Niestraszny mu jest niedźwiedź zły, Niestraszne mu są wilcze kły! Przez lasy, przez dąbrowy Wędruje gajowy, Na trąbce w lesie Gra i gra, A echo niesie Tra-ra-ra!" Galowy idzie, wydłuża krok, Bo już dokoła zapada mrok, I głos puchacza leci przez knieję. W oddali chatka babci widnieje. Idzie gajowy, patrzy przez szybkę... O, tu potrzebne działanie szybkie! Wchodzi do środka, zapałką świeci! I cóż zobaczył? Zgadnijcie, dzieci! Wilk pod pierzyną spokojnie chrapie, Trzyma czerwoną czapkę w łapie, A brzuch ma taki pękaty, Że zajmuje nieomal pół chaty. Gajowy mu do gardła przystawił dwururkę. Gajowy: "Hej, wilku bury! Łapy do góry! Coś zrobił z babcią i Czerwonym Kapturkiem? Oddawaj je, bo ci szyję Kulami przeszyję!" Wilk: "Ojej! Po co tyle hałasu? Zapomniałem wrócić do lasu, Zaspałem, bo myślałem, że to niedziela. Błagam, niech pan nie strzela, Litości, panie gajowy!" Gajowy: "O litości nie ma mowy! Będziesz miał, wilku, nauczkę! Oddawaj tu babcię i wnuczkę! Liczę do trzech, a potem..." Wilk: "Już je oddaję z powrotem, Tylko niech pan tę lufę odsunie... Muszę się wytężyć maluczko... Eech... Eech... Uuch... Masz pan babunię... Uuch... Eech... Uuch... Razem z wnuczką!" I wyobraźcie sobie, Że z paszczy wyskoczyły mu obie, Nienaruszone, a przy tym W stanie całkiem przyzwoitym. Babcia nawet uzdrowiona. Czerwonego Kapturka chwyciła w ramiona I tak się całowały, ściskały, cieszyły, Że odzyskały zaraz i humor, i siły. Potem się gajowemu rzuciły na szyję. Babcia i Czerwony Kapturek: "Niech nam pan gajowy żyje Sto lat albo i więcej!" Babcia: "Cóż my możemy dać panu w podzięce? Chyba ten kapturek z czerwonej włóczki Na pamiątkę od mojej wnuczki." Czerwony Kapturek: "Świetnie! Niech go pan przymierzy! Nawet całkiem dobrze leży, Trochę jest może zbyt kusy..." Babcia: "Dodaj więc do kapturka jeszcze dwa całusy." Gajowy był w siódmym niebie. Okręcił babcię dookoła siebie, Uściskał się z Czerwonym Kapturkiem, A wilka związał bardzo mocnym sznurkiem I zawiózł od razu prosto do Warszawy. Oto jest koniec bajki. I koniec zabawy. A wiecie, co z wilkiem się dzieje? Wilk pożegnać musiał knieję I zamieszkał w warszawskim zoo, Gdzie mu niezbyt wesoło, Toteż jest na wszystkich zły I przez kraty szczerzy kły. Nie podchodźcie do klatki za blisko, Bo to bardzo niedobre wilczysko. A teraz już, dzieci, koniec. Nie pytajcie mnie więcej o nic, Bo gdybym coś więcej wiedział, To bym wam sam opowiedział.
2009.03.28 19:19:26 od niezalogowanego użytkownika
Popatrz, jak słońce pięknie zachodzi By jutro dla Ciebie wschodzic Popatrz jak dzien kładzie się spac By jutro mógł nadal trwać Ten dzień-to Ty, ten dzien-to ja To słońce - to my To ja i Ty Te zachody i wschody Te rozstania i powroty To promyk nadziei na jutro To ciepło, pogoda Do życia ochota Tak piękne zachody co dnia To ja Żegnam Ciebie zachodem Bym jutro mogła powitać Ciebie Znowu cudownym wschodem ...Miłego wieczoru i tak pięknej niedzieli jaką można sobie tylko wymarzyć
2009.03.13 11:24:30 od Oliver
Niezapominajki to są kwiatki z bajki kiedy płyniesz łódką śmieją się cichutko i wołają skromnie nie zapomnij o mnie.
2009.03.05 18:50:23 od niezalogowanego użytkownika
Nasze słonko ma piękne zwyczaje. Mówi "Dzień dobry" gdy tylko wstaje. A gdy słonko chmurka zakrywa siwa. Mówi "Przepraszam" i dalej odpływa. Gdy lekkim deszczykiem pokropi dokoła. "Dziękuję" szumią wszystkie drzewa i kwitnące zioła. A ja tak patrzę na ten dziwny świat. I myślę, co słonko zrobi kiedy spadnie duży grad. A słonko dzień cały tak po niebie chodzi i mówi "Dobranoc" kiedy już zachodzi.
2009.02.19 15:31:44 od niezalogowanego użytkownika
Tłusty Czwartek W dniu tym wszyscy jedzą pączki. Biorą sobie je do rączki. Jedzą także ciasta, chrusty. Bo to przecież są zapusty. Smacznego! Słodkiego "Tłustego czwartku" W serduszku jak również w brzuszku... Serdecznie pozdrawiam pączka zostawiam:)**
2009.02.14 09:25:31 od Wikunia
Święty Walenty dzisiaj czaruje, moc niespodzianek wszystkim szykuje.I ja dla Ciebie ślę gorące pozdrowienia, w dniu tak pięknym, marzeń spełnienia!
2009.02.12 18:27:19 od niezalogowanego użytkownika
Późna zbliża się godzina, dzień się kończy noc zaczyna: Gwiazdki oczka Ci puszczają i całusy przysyłają. Życzę Tobie dobrej nocy, no już zmykaj spać pod kocyk. Do poduszki mocno przytul się, niech piękny sen otuli Cię.
2009.01.30 21:23:36 od Oliver
Dzień dobry Oskarku,już wróciłem i bardzo chcę podziękować za odwiedzanie mojej stronki i pamięć.Buziaczki dla Ciebie i Twojej rodzinki.
2009.01.30 20:52:54 od Robert Leo
Późna zbliża się godzina, dzień się kończy noc zaczyna: Gwiazdki oczka Ci puszczają i całusy przysyłają. Życzę Tobie dobrej nocy, no już zmykaj spać pod kocyk. Do poduszki mocno przytul się, niech piękny sen otuli Cię.
2009.01.13 20:00:40 od ★Mateuszek★
Do podusi główkę złóż,Swoje śliczne oczka zmróż.Skończył się męczący dzień,Niech już przyjdzie nowy sen.Gwiazdy oczka Ci puszczają,Moje buźki przesyłają
2008.12.31 19:10:13 od niezalogowanego użytkownika
Stary Rok odchodzi wielkimi krokami, niech więc złe chwile zostaną za nami. Niech Nowy Rok przyniesie dużo zdrowia, radości a przede wszystkim morze miłości! Wszystkiego najlepszego w nowym 2009 roku życzy Martusia z rodzinką. PS.Szampańskiej zabawy.
FGWNE
imię
Oskarek Rafał
płeć
chłopiec
oczka
niebieskie
urodzony
6 września 2005
wiek
6 latek, 8 miesięcy, 12 dni
do urodzin
3 miesiące i 19 dni
region
Polska, świętokrzyskie
mój adres
0.18 s.    Buziaczki : Bobasy : FUN : Bash : XO.PL : Miłosny : Moja Karteczka : Prasa : Gry dla dzieci